POLECAMY




Wycieczka do ZWOLLE
(Opublikowano: 2010-09-25)

W ostatni weekend (17-19 wrzesień) miałem przyjemność udać się na wycieczkę autokarową do Zwolle na jakże już osławioną giełdę ptaków egzotycznych.
Po 15 godzinach podróży o 5 nad ranem dojechaliśmy na miejsce. Co mnie lekko zniesmaczyło, to totalny brak organizacji, po 3 godzinach stania po bilet a potem przed wejściem człowiekowi odechciewa się wszystkiego. Kasy biletowe zostały otwarte o 8 rano ale co z tego, jak po sprzedaży biletów grupie około 50 osób nastąpiło totalne zablokowanie kolejki przed wejściem.

Ludzie którzy kupili bilet nie mogli dalej iść, gdyż nie było miejsca. Giełdę otwarli dopiero o 9 co spotkało się z wielką dezaprobatą przybyłych. Wspomnę jeszcze, że hodowcy chcący sprzedać swoje ptaki czekali w innej kolejne tyleż samo czasu, przy bardzo niskiej temperaturze, jaka panowała tego dnia w Zwolle, ptaki miał prawdziwy obóz przetrwania. Porównując tę giełdę do giełdy w Reggio Emilia, muszę uznać wyższość Reggio w każdym calu. Począwszy od organizacji, po szerokiej gamie gatunków przeznaczonych na sprzedaż skończywszy.

Celem mojej podróży był zakup kanarków phaeo czerwona i żółta mozaika. Toteż tylko jak udało mi się dostać na giełdę od razu rozpocząłem poszukiwanie. W tym też momencie po raz drugi spotkało mnie rozczarowanie. Wśród wystawianych ptaków 90% stanowiły papugi i inna egzotyka. Kanarki stanowiły na tej giełdzie prawdziwy rarytas – nawet udało mi się dotrzeć do hodowcy, który miał samczyka phaeo żółta mozaika – ale wśród 15 innych kolorów – co mogło sugerować, że kanarek ten znalazł się tam przypadkiem.

Po dwukrotnym przejściu giełdy i przeżytych chwilach zwątpienia, postanowiłem nie wracać z niczym i kupiłem 2 samiczki i 1 samczyka czyżyka magellana celem rozbudowy obecnej hodowli tego gatunku. Na sam koniec kupiłem także dziwonię ogrodową szpalt mutacji phaeo (tak przy okazji to samiczkę tej mutacji już mam zamówioną).

Z racji faktu, że zostało mi trochę pieniędzy kupiłem jeszcze 2 komplety klatek wystawowych (tak zwanych telewizorków) oraz kilka gadgetów związanych z hodowlą. Niestety jak to czasami bywa, ktoś podprowadził mi z autokaru reklamówkę z artykułami hodowlanymi i do tej pory się nie znalazł :)

Podsumowując weekendowy wyjazd uważam, że osoby które pojechały po inne ptaki anieli kanarki trafiły dobrze, jednak pozostanę krytyczny w stosunku do organizatorów i dalej będę uważał, że Reggio było o przynajmniej 2 klasy wyżej jeżeli chodzi o organizację i wybór gatunków.